Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Spotkanie nad morzem - streszczenie

Dowiedziała się także, że to Danusia uratowała ją kiedyś przed chłopcem, który chciał ją pobić. Nagle dziewczynki usłyszały grzmot i postanowiły natychmiast wracać do domu. Niestety Danusia zgubiła drogę. Sprytna Elza obeszła jedno z drzew na około dotykając jego kory i znajdując kierunek północny. Dziewczynki wyszły na plażę i dotarły do domku Budziszów. Potem dziadek odprowadził Danusię do domu.

„Trzy listy”

   Pani Rudzka w liście do mamy Danusi opisała historię Elzy, o której dowiedziała się od pana Budzisza. Okazało się, że u państwa Budziszów w roku 1952 zamieszkała kobieta z dzieckiem. Twierdziła, że jest wdową po zmarłym muzyku. Po śmierci matki dziecka Budziszowie zaopiekowali się od urodzenia niewidomą dziewczynką. Pani Rudzka postanowiła skorzystać z pomocy znajomej z Torunia i znaleść pomoc dla dziewczynki. Danusia poprosiła mamę o przedłużenie pobytu, na co kobieta zgodziła się.

„Z morzem nie ma żartów”

    Pewnego dnia dziewczynki znalazły na dzikiej plaży łódki. Zafascynowana odkryciem Danusia bardzo chciała nimi popływac, jednak roztropna Elza wiedziała, że tego typu zabawa nie należy do bezpiecznych i nie zgodziła się. Dziewczynki wsiadły do jednej łódki i udawały, że pływają po morzu. Danusia ucieszyła się jeszcze bardziej, gdy poziom wody podniósł się i porwał łódkę. Dziewczynki nie miały co prawda wiosła, ale bardzo podobało im się pływanie wśród fal. Nagle okazało się, że łódka przecieka i wkrótce większa fala wywróciła ją. Danusia zobaczyła przepływającą łódź i zaczęła wołać o pomoc. Gdy wyłowiono je z wody, okazało się, że wybawcą był Piotrek.

„Smutki i nadzieje”

   Dziewczynki bardzo przemokły i zmarzły. Danusia rozchorowała się i prawie tydzień spędziła w łóżku. Było jej bardzo głupio, że nie posłuchała Elzy i naraziła i ją na niebezpieczeństwo. Żałowała, że musi wraca do Torunia. Tym bardziej była zaskoczona, gdy ciocia pozwoliła zostac jej jeszcze dwa tygodnie.


„Znowu razem”

   Minęły kolejne trzy dni i dziewczynki ponownie zaczęły spędzac czas razem. Na plaży nie szukały już łódek i wybrały mniej niebezpieczne zajęcie. Zabawa w cyrk przyniosła im wiele radości. W drodze powrotnej spotkały Piotrka, który przezywał je „topielicami”. Danusia miała ochotę rzucic się na niego, jednak postanowiła zachować się tym razem odpowiedzialnie i podziękowała chłopcu za uratowanie.

„Ostatni tydzień”

  Do domu pani Rudzkiej przybyła mama Danusi i przywiozła organki dla Elzy, o które w liście prosiła Danusia. Tydzień minął bardzo szybko. W ostatnią niedzielę mama zabrała dziewczynki na wycieczkę statkiem. Danusia bardzo nie chciała rozstawac się z nową przyjaciółką. Elza także nie wyglądała na zadowoloną.

„Śpiew syreny”

   Zbliżał się moment rozstania. Danusia znalazła Elzę na wydmach. Dziewczynka opowiedziała jej, że w nocy nie mogła zasnąc i wybrała się nad morze. Wydawało jej się, że usłyszała śpiewające syreny. Rozmawiały jeszcze chwilę o dziwnym zjawisku, a następnie skierowały się w kierunku domów.

„Ach, bardzo się cieszę”

    W ostatni dzień pobytu Danusi nad morzem okazało się, że Elza również pojedzie do Torunia na dwa miesiące. Dziewczynki bardzo się cieszyły. Mama powiedziała, że Elza zostanie przebadana przez specjalistów. Zachowano jednak w tajemnicy, fakt, że pani Ada zamierza zaadoptowac Elzę po jej powrocie.